Nikt tego głośno nie powie, ale oczywiście nie chodzi o to, że pieniądze amerykańskiego podatnika są używane do wywierania wpływu na politykę różnych krajów oraz na zmienianie rządów, w tym w Polsce. To nigdy nie był żaden problem, Amerykanie ingerują w politykę innych państw od 200 lat.
Skandalem jest to, że te pieniądze były używane WBREW interesom USA. Do realizowania lewackiej agendy oszalałych ideologów, która to agenda w wielu miejscach (w tym w Polsce) była dokładnie sprzeczna z bardzo ważnymi interesami USA.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że ta agenda była i jest zgodna z interesami innych niż USA mocarstw, w tym Chin, Rosji i Niemiec. Mocarstw, które nie ukrywają bynajmniej, że nie są przyjaciółmi USA.
Tytułem przykładu, forsa amerykańskiego podatnika poszła na obalenie sprzyjającego Ameryce rządu w Polsce i zastąpienie go rządem ściśle podporządkowanym Niemcom.
Powstaje pytanie, czy fakt, że za amerykańskie pieniądze realizowane są niemieckie interesy imperialne był wyłącznie wypadkiem przy pracy (przypadkowo złożyło się tak, że lewacka agenda współgrała z interesem Niemiec), czy też było to w jakiś sposób sterowane.
Na to pytanie amerykańskie służby specjalne będą musiały teraz odpowiedzieć.
Ja się już domyślam odpowiedzi: przypominam ustalenia @EmiliaKaminska sprzed kilku dni, że oszukańcze narzędzie pod nazwą "Latarnik Wyborczy" skonstruowane tak, by niezdecydowanych wyborców (niezależnie od ich poglądów) skłaniać do głosowania na PO, zostało opracowane przez założoną przez Niemcy i realizującą niemieckie interesy organizację German Marshall Fund (słynącą z działań zmierzających do usunięcia wojsk USA z Polski). Natomiast środki pieniężne na zbudowanie tego narzędzia zapewniła USAID.
Mamy tu doskonały przykład: Niemcy wpadają na pomysł, wykonują całą pracę koncepcyjną, płaci USA, a w efekcie promowany jest interes Niemiec, kosztem interesu USA.
Robi się coraz ciekawiej.
autor: Zygfryd Czaban
źródło: https://x.com/CDzwoni/status/1890810675070705788